27 marca 20264 min

Kim jest vSeller i po co powstał

vSeller powstał po to, żeby firmy mogły wejść na rynki zagraniczne bez budowania całego zespołu marketplace od zera i bez utraty kontroli nad tym, co dzieje się z ich ofertą.

marka / model vendor / sprzedaż zagraniczna

Kim jest vSeller i po co powstał - grafika wpisu blogowego vSeller

Dlaczego powstał vSeller

vSeller nie zaczął się od pomysłu na kolejny kanał marketingowy ani od potrzeby postawienia nowego panelu. Zaczął się od obserwacji bardzo konkretnej luki.

Wiele firm ma produkt, który mógłby sprzedawać się poza Polską. Często mają też dobrą logistykę, zdrową marżę i gotowość do rozwoju. Problem zaczyna się w momencie, kiedy sprzedaż zagraniczna przestaje być hasłem, a staje się realnym zadaniem operacyjnym.

Wtedy trzeba odpowiedzieć na pytania, które są dużo mniej efektowne niż same plany wzrostu:

  • kto wybierze właściwe marketplace'y,
  • kto przygotuje i zoptymalizuje oferty,
  • kto będzie prowadził obsługę klienta,
  • kto weźmie na siebie formalności i zgodność operacyjną,
  • kto będzie pilnował jakości pracy na co dzień.

To właśnie ten etap najczęściej decyduje o tym, czy ekspansja zagraniczna ruszy naprawdę, czy zostanie na poziomie prezentacji i wewnętrznych planów.

Co vSeller robi w praktyce

W vSeller zbudowaliśmy model, który pozwala partnerowi wejść w sprzedaż zagraniczną bez tworzenia całego zaplecza marketplace od zera we własnej firmie.

W praktyce oznacza to, że po naszej stronie jest prowadzenie sprzedaży i obsługi marketplace, a po stronie partnera pozostaje to, co dla niego najważniejsze biznesowo: produkt, dostępność asortymentu oraz realizacja zamówień zgodnie z ustalonym procesem.

To nie jest model oparty na mnożeniu warstw i przerzucaniu odpowiedzialności. Wręcz przeciwnie. Chodzi o to, żeby już na starcie wiedzieć, kto za co odpowiada i gdzie faktycznie powstaje wartość.

Dlaczego ten model ma znaczenie

Najczęstszą barierą nie jest brak ambicji. Najczęściej barierą jest koszt organizacyjny wejścia.

Budowa wewnętrznego zespołu marketplace oznacza czas, rekrutację, wdrożenie, ryzyko błędów i długi okres dochodzenia do sprawnej operacji. Dla wielu firm to po prostu zbyt ciężki pierwszy krok, zwłaszcza jeśli chcą ruszyć odpowiedzialnie i bez chaosu.

Model vendor pozwala ten etap uprościć. Zamiast budować wszystko samodzielnie, partner wchodzi we współpracę z zespołem, który ma prowadzić sprzedaż i codzienną operację rynku. Dzięki temu ekspansja staje się projektem wykonalnym, a nie tylko słusznym kierunkiem na slajdzie.

Co partner zachowuje po swojej stronie

To ważne: uproszczenie modelu nie oznacza utraty wpływu.

Partner nie oddaje produktu, nie oddaje odpowiedzialności za jakość asortymentu i nie znika z obrazu własnej sprzedaży. Zachowuje kontrolę nad tym, co dostarcza, w jakim rytmie pracuje logistyka i jak wygląda podstawowy fundament współpracy.

Po naszej stronie jest warstwa operacyjna rynku, po stronie partnera pozostaje warstwa produktowo-realizacyjna. Taki układ pozwala szybciej podejmować decyzje i zmniejsza liczbę miejsc, w których wszystko może się rozmyć.

Jak chcemy mówić w tym miejscu

Ten pierwszy wpis jest też deklaracją tonu.

Nie chcemy opowiadać o sprzedaży zagranicznej językiem wielkich obietnic i chwilowych zachwytów. Chcemy mówić o niej tak, jak wygląda w praktyce: z naciskiem na model pracy, odpowiedzialność, tempo wdrożenia i jakość codziennej operacji.

Dlatego na blogu vSeller i w naszych publikacjach będziemy wracać do fundamentów. Do pytań, które naprawdę mają znaczenie przed startem i po starcie.

Bo dobra sprzedaż zagraniczna zaczyna się nie od szumu, tylko od porządku.

Czytaj dalej

Inne artykuły, które mogą Ci się spodobać